A dosłownie z dworca Poznań Główny , na który przyszliśmy z radością,
ale pewnie i z domieszką niepewności i kilkoma pytaniami w głowie: Jak będzie?,
Kogo spotkam?... . Na piątym peronie czekała na nas nasza błękitna kadra:
wychowawcy i animatorzy, którzy od razu się nami zaopiekowali. Potem tylko
szybkie ulokowanie się w pociągu, i to, co jeszcze chwilkę wcześniej było
niewiadomą odchodziło w mglistą przeszłość. Od razu zaczęły się rozmowy, poznawanie
się,
INTEGRACJA na maxa!
Po dotarciu do Gdańska była jeszcze krótka wycieczka
autobusem do Mikoszewa (pozdrawiamy zagubiony już prawie na mecie autobus J ) i już
rozpakowywaliśmy nasze rzeczy w komnatach Domu Formacyjnego św. Wojciecha. Potem
obiad (gołąbki mniam, mniam) i chwilka relaksu.
Popołudnie upłynęło nam pod znakiem plaży (powitanie z
morzem do połowy łydki J
), pierwszych spotkań w gronie klas z wychowawcami oraz pierwszych kręgów
biblijnych wokół tematu WSPÓLNOTY. A całość zwieńczyła nam Eucharystia o
patronie dnia – św. Batłomieja, apostoła (dużo dobrych myśli poszło do Boga w
intencji ojca Dyrektora). Od św. Bartłomieja chcieliśmy się uczyć otwartości
serca i oczu podczas naszego obozu.
Po kolacji i telefonie do Rodziców odpłynęliśmy w krainę
radości podczas pogodnego wieczorku: tańce, hulanki, zabawy, śmiesznostki…
czego nie było (płynące statki z bananami w przód i w tył, a potem romantyczny
taniec przy świecy…).
Ten długi i piękny dzień zakończyliśmy skupioną modlitwą,
toaletą i dobrym, porządnym snem…
I zapraszamy na filmową relację z dnia by #Hubert
I zapraszamy na filmową relację z dnia by #Hubert
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz